Samolotem z dzieckiem

Wkrótce pierwszy raz lecimy z dzieckiem samolotem. Z tej okazji chciałam się podzielić z Wami kilkoma radami – oraz prosić o Wasze wskazówki i doświadczenia. Pewnie są wśród Was rodzice, co to z niemowlakiem latali na drugi koniec świata. I może nie zrozumiecie, co tu przeżywać. Z moją córką – jeszcze do niedawna – wyczynem było dojechanie z Warszawy do Zakopanego. Karolina, dziś 2,5 letnia, nie lubiła zbyt długo siedzieć w foteliku samochodowym. „Zbyt długo” oznaczało na początku 7 minut… Kiedy większość dzieci smacznie już by sobie spała, ukojona szumem silnika, moja córka zaczynała operację samodzielnego wypinania się z szelek, z zamiarem pochodzenia sobie po aucie. A najchętniej usiadłaby na kolanach kierowcy. Wszystko oczywiście w czasie jazdy. Ten etap mamy już na szczęście za sobą. Pomogło – co tu dużo kryć – samochodowe dvd. I po raz kolejny: dzięki Ci Świnko Peppo! Po spędzeniu poprzednich wakacji a…+

Restauracje Aioli

Dwa warszawskie lokale pod szyldem „Aioli” zmieniają się dla dzieci. Restauracje te przygotowały specjalną, rodzinną ofertę, w której nie zabraknie zajęć dla dzieci. Na razie projekt „Aioli Kids Summer” ma funkcjonować do końca września – ale mam nadzieję, że zostanie na dłużej. Mój blog dołączył zaś do partnerów wspierających tę inicjatywę. Co zmienia się w naszym życiu, kiedy pojawiają się małe dzieci? – Kończą się beztroskie wyjścia do knajp. No, przynajmniej dla mam… Bo żeby rodzic mógł w jako takim spokoju przeżuć swój posiłek i jeszcze zamienić ze dwa zdania z przyjaciółmi , to musi znaleźć w restauracji parę pomocnych udogodnień. Odkąd urodziła się moja córka zaczęłam dobierać lokale gastronomiczne pod nowym kątem. Wśród kryteriów były: – wygodna toaleta, z której można skorzystać z dzieckiem (powagi tego kryterium nie zrozumie ten, kto nie próbował nigdy przewinąć niemowlaka) – specjalne menu dla dzieci, w którym znajdziemy coś poza kurczakiem…+

Piknik i pokaz mody dla dzieci w Wilanowie

19 czerwca w Oranżerii Pałacu w Wilanowie odbędzie się kolejny z charytatywnych pokazów mody, gdzie ubrania zaprezentują dzieci chcące wesprzeć swoich rówieśników z Afryki. Pomysłodawczynią tej imprezy jest Omenaa Mensah, prywatnie mama Vanessy (razem na zdjęciach). Omenę poznałam przy okazji kontaktów zawodowych. Ale myliłby się ten, kto myśli, że to tylko kolejna ładna „pogodynka”. Uroda, wiadomo: egzotyczna. Na żywo nogi Omeny wydają się być jeszcze dłuższe niż na ekranie telewizora. Trochę niesprawiedliwie ciągnie się za nią łatka „egzotycznego kociaka” z programów dla dorosłych. Bo Omenaa to już od lat osobowość telewizyjna, bizneswoman, autorka książek i wykładów o rozwoju osobistym. Do tego mama oraz prezes Omenaa Foundation. – To jest projekt, w który wkłada całe serce i mnóstwo czasu. Teraz jej fundacja zbiera środki na budowę nowoczesnego ośrodka szkolnego w Don Bosco w Ghanie. To kraj, z którego pochodzi tata Omeny. (Na marginesie: jeśli chcecie poznać niezwykłą rodzinną…+

Mała Skandynawia – już 18 czerwca!

W sobotę 18 czerwca odbędzie się święto skandynawskiego wzornictwa i stylu życia – Mała Skandynawia. Impreza startuje o godz. 11.00 a wszystko odbędzie się na ul. Mysiej 3 w Warszawie. Mała Skandynawia to kolejne święto na Mysiej 3 organizowane przez „Magazyn Usta”. Motywem przewodnim jest skandynawskie wzornictwo oraz styl życia Duńczyków. „Wzornictwo, moda, kuchnia, perfumiarstwo – to dziedziny, które inspirują się Północą Europy. Jasne, lekkie, dobrze zaprojektowane, czerpiące z bogatej historii designu, kultury, kulinariów – tak urządzamy nasze wnętrza, tak chcemy jeść i tak chcemy się ubierać. Wychodząc naprzeciw tej modzie zapraszamy na skandynawski dzień na Mysiej 3. Pod jednym dachem zgromadzimy starannie wyselekcjonowanych wystawców pokazujących najciekawsze propozycje inspirowane tą częścią Europy. Minimalistyczna ceramika, naturalne drewno, pastelowe dodatki, designerskie ubrania czy zegarki zaczarują przestrzeń i zmienią ją w Małą Skandynawię.” – mówią organizatorzy imprezy. W trakcie wydarzenia będzie można wziąć udział w warsztatach i wykładach poświęconych skandynawskim nurtom…+

Na siłkę marsz!

Zacznę od (wstydliwego nieco) wyznania: wszelkie siłownie omijałam do tej pory szerokim łukiem. Ćwiczenia w takich przybytkach wydawały mi się potwornie… nudne. Wolałam pojechać na wycieczkę rowerem. Aż przestałam wchodzić w ulubione dżinsy. A wkrótce okazało się, że nie wchodzę nie tylko w dżinsy, ale na dobrą sprawę trzeba by wymienić pół mojej garderoby… Nie wiem czy bardziej chodzi o mój wiek (gorsza przemiana materii i takie tam) czy o ilości lodów, jakie zjadamy z córką. Mniejsza z tym. Trzeba zacząć działać. Perspektywa rozstania się z rozmiarem 36 (przy moich 160 cm wzrostu), to nie jest wesoła wizja. Rower najwyraźniej już nie wystarcza i trzeba znaleźć miejsce, gdzie zgubię trochę więcej kalorii. Zaczęłam się więc rozglądać za siłownią niedaleko mojego mieszkania. A któregoś razu wybrałam się z córką na plac pod biurowcem Royal Wilanów. (W ciepłe wiosenne wieczory jest tam fantastyczna atmosfera – byliście już?). I wtedy zauważyłam,…+

Królewskie hot-dogi od Royal Papu

Na testowanie tego punktu gastronomicznego wzięłam swoją 2,5-letnią córkę Karolinę. Cóż jest bowiem „lepszego” do jedzenia według dzieci niż frytki i hot-dogi? No, może jedynie pizza i lody. Czy Wasze dzieci – mając do wyboru w restauracji sałatki, pierogi, naleśniki, zupy – też zawsze wybierają ostatecznie hamburgera i frytki? – Bo moja córka taka właśnie jest. Nic to, że uczymy ją od małego jeść zieleninę, zdrowe zupy i owoce. Jeśli miałaby sama wybierać pomiędzy bogatym i „obrzydliwie” zdrowym menu a fast-foodami, to wybiera fast-food… Wyjątkiem jest – o dziwo! – sushi, ale o tym napiszę innym razem. Ale wzięłam Karolinkę do Royal Papu, bo to fast-food-slow-food. Co oznacza, że składniki wykorzystywane do przyrządzania mają być wysokiej jakości, a nie jest to „śmieciowe jedzenie”. Bo przecież np. hamburger, jeśli jest przyrządzony z dobrego mięsa, z dużą ilością warzyw i sosem domowej roboty – przestaje być tym „złym”. Również…+

1 2 3 4
Navigate