Ćwicz gdzie chcesz – z Fitnoteq

Dla 200 czytelniczek bloga mam kod aktywacyjny z 14 dniowym darmowym dostępem do aplikacji Fitnoteq. Zainteresowana? – To świetnie! Czytaj więc dalej. Fitnoteq to platforma internetowa i aplikacja stworzona przez kobietę, Polkę. A ja bardzo lubię takie kobiece i innowacyjne biznesowe historie! To obecnie największa w Polsce biblioteka profesjonalnych i bezpiecznych treningów fitness. Jak zapewniają jej twórcy – na Youtube tego nie znajdziecie… Dzięki Fitnoteq użytkownicy mogą ćwiczyć z profesjonalnymi trenerami w dowolnym miejscu i o każdej porze. Bo – jak pokazują badania Deloitte z 2015 roku – 36% Europejczyków ćwiczy fitness w domu. A to wciąż dwa razy więcej niż w klubach. Aplikację Fitnoteq wymyśliła Magda Gnot (na zdjęciu poniżej). Jej aplikacja zwyciężyła m.in. w konkursie MobileTrends 2015 w kategorii Sport i Zdrowie. Fitnoteq powstała jako startup mający przybliżyć wszystkim możliwość wygodnego i efektywnego treningu fitness w domu – a ja piszę Wam o tym dlatego, że…+

Sexy mamy i Pirelli

Kiedyś większość aktorek czy modelek marzyła o tym, żeby zaproponowano im sesję w „Playboyu” – teraz w dużo lepszym tonie jest zostać uwiecznioną na kartach słynnego kalendarza „Pirelli”, w skrócie „The Cal”. Kalendarz wymyśliła w 1964 roku włoska marka specjalizująca się w sprzedaży opon samochodowych. Ten – początkowo – firmowy gadżet szybko jednak przekształcono w jedno z najbardziej artystycznych i kultowych wydawnictw świata. Kalendarz do dziś nie jest dostępny w sprzedaży. Otrzymują go jedynie najwybitniejsi koneserzy sztuki (filmowcy, aktorzy, muzycy) i oczywiście najważniejsi klienci firmy Pirelli. Na świecie ukazuje się zaledwie kilkanaście tysięcy egzemplarzy. Pierwszy egzemplarz tradycyjnie przekazywany jest… brytyjskiej królowej 🙂 Do Polski w 2016 roku trafiło niespełna 100 sztuk kalendarza. Autorem zdjęć, po raz trzeci w historii kalendarza, został ceniony niemiecki fotograf Peter Lindbergh. W zeszłym roku Annie Leibovitz sfotografowała silne kobiety, takie jak Amy Schumer, Yoko Ono i Serena Williams, w tym Lindbergh…+

Czy rozmawiacie z dziećmi o śmierci?

Zbliża się 1. listopada. A ja się zastanawiam: czy zabrać moją córkę na cmentarz?… Dziś będzie na poważnie. Nie o zabawkach, gadżetach i śmiesznostkach, ale o… śmierci. – Jak to, o śmierci na blogu dla mam i dzieci? Ano tak. Bo moja dociekliwa 3-latka zadaje już pytania, na które naprawdę nie wiem, co odpowiedzieć… Zacznijmy od tego, że sama – jak pewnie każdy z was – czasem myślę o śmierci. Odkąd mam dziecko, jest to najczęściej myślenie w stylu: – żeby tylko nic złego mi się nie stało, dopóki nie „odchowam” córki – postarajmy się przeżyć wspólnie to życie jak najciekawiej się da 🙂 Czasem świadomość, że za ileś tam lat po prostu nas NIE BĘDZIE, przyprawia mnie o bezbrzeżny lęk i smutek. Tym bardziej, że biorę pod uwagę wersję, że TAM, może być jedno wielkie NIC: żadnych aniołków, rajskich ogródków i takich tam różnych wizji,…+

Matka Polka Chylińska

Lubię tę babkę. Bo przy całym swoim „zakręceniu” jest to jedna z najbardziej szczerych osób w polskim szołbiznesie. Wokalistka. Skandalistka. Matka. Przez ostatnie 7 lat – które minęły od jej ostatniej płyty – chyba głównie MATKA. I to trójki dzieci, o czym może nie każdy wie. Co prawda występowała w tym czasie na scenie, pracowała też jako jurorka w programie „Mam talent”, ale – jak sama mówi w wywiadach – pochłonęła ją rodzina. Teraz wraca z nową płytą. W programie TVN, przy którym pracuję, nagrywaliśmy z tej okazji wywiad z nią. A energia jaką teraz w niej zobaczyłam, i PRAWDA, jaka z niej bije, zainspirowały mnie do tego wpisu. Usiłuję sobie przypomnieć, kiedy o Chylińskiej usłyszałam po raz pierwszy. Połowa lat 90. Czas, kiedy dla szołbiznesu odkrył ją Grzegorz Skawiński. Zbuntowana małolata o obłędnym drapieżnym głosie, nieco pucołowata, z uroczą diastemą między zębami. Taką ją pamiętam z tamtych…+

DOLLY by Le Petit Tom

Mam słabość do tiulowych spódnic – pisałam już o tym na blogu. Niestety, kiedy jesteś po 30-tce zakładanie tiulowej spódnicy bywa ryzykowne 😉 Dużo bezpieczniej jest zakładać takie spódnice swoim córkom – te zawsze wyglądają w nich dobrze! Na terenie Miasteczka Wilanów można już kupić nylonowe spódnice marki Dolly by Le Petite Tom. Są świetnej jakości, „sute” i efektowne. No i oczywiście w wielu kolorach. Doskonale nadają się do dziecięcych stylizacji „na księżniczkę”, na różne uroczystości, bale, sesje zdjęciowe itp. Ale ja lubię je najbardziej zestawione ze swetrami, kurteczkami i przełamane trzewikami czy kozaczkami. Dokładnie tak, jak to proponują najwięksi światowi projektanci i styliści. Oni łączą zwiewny tiul (również dla dorosłych) ze swetrzyskami czy nawet butami typu glany. W takich zestawieniach nie wygląda się kiczowato a tiul zyskuje zadziornego pazura. Spódnice Dolly z najnowszej kolekcji przywodzą na myśl stroje baletnic. I nie jest to przypadek. Bo zaprojektowała je Holenderka…+

Farma Dyń k. Powsina

Miejsce mocno prowizoryczne, ale sprawiło mojej 3-letniej córce dużo radości. Farma Dyń to w rzeczywistości punkt sprzedaży tych malowniczych warzyw, zlokalizowany przy trasie Warszawa-Konstancin. A do tego kilka atrakcji dla dzieci. No i – jeśli tylko jest ładna pogoda – idealne miejsce do zrobienia fajnych fotek, w jesiennym klimacie. Kiedy my zwiedzałyśmy to miejsce niestety nie było słońca. Było za to całkiem sporo ludzi, głównie z dziećmi (w sobotnie przedpołudnie). A dzieci były zachwycone mini-zagrodami ze zwierzętami: gąskami, owieczkami, świnkami. Do zagrody z królikami można wejść i samemu je nakarmić. Nie wolno ich natomiast podnosić. Na terenie farmy znajduje się również trampolina do skakania, labirynt ze słomy, huśtawki oraz drewniane stoły i ławy, przy których możecie sobie zrobić piknik. Atrakcją jest również traktor, na który można się wdrapać. Farma zaprasza grupy przedszkolne i szkolne oraz klientów indywidualnych (bez rezerwacji, w godzinach 9-17). Będzie czynna do 31 października…+

Navigate