Dziwny lipiec

To jest blog o macierzyństwie. Ale przecież macierzyństwo to nie tylko gadżety opisywane na blogu, wspólne przyjemności i zabawa. Macierzyństwo to przede wszystkim przekazywane dzieciom wartości i tłumaczenie świata. A ten świat w te wakacje wydaje się wyjątkowo dziwny, mniej przyjazny, bardziej niebezpieczny.

 

Polecieliśmy na 2 tygodnie do Hiszpanii. Bez laptopa – z premedytacją. Jednak od czasu do czasu łączyliśmy się ze światem on line. A wiadomości, które do nas spływały były coraz bardziej niepokojące. We mnie odezwała się absolwentka Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych, która po beztroskim wylegiwaniu się na plaży, jest jednak spragniona wiadomości ze świata. Więc najpierw rzut oka na prasę w kiosku przy plaży. Tytuły niemieckie odrzucam w przedbiegu, bo niestety niewiele pamiętam z lekcji niemieckiego w liceum. Zresztą, na zdjęciach na głównych stronach niemieckich gazet sami piłkarze. (A myślałam, że to w Polsce football jest religią). Tymczasem Niemcy po Euro żyją głównie tym, który piłkarz spotyka się z jaką modelką. News nr 1 to natomiast ślub Bastiana Schweinsteigera z tenisistką Aną Ivanowić. Rzeczywiście, para z nich piękna, jednak chciałabym się dowiedzieć czegoś więcej ze świata. Przerzucam się na prasę brytyjską.

 

Wybieram „Daily Mail”, w nadziei ze będzie mniej tabloidowy niż „The Sun”. Ależ jestem naiwna… Na świecie Brexit, uchodźcy, pucze i zamachy. W brytyjskiej gazecie, tuż po zmianie rządu, głównie rozważania nad ceną nowego domu państwa Cameron.
I zdjęcia paparazzi, którzy wytropili byłego premiera w kawiarni w Notting Hill. A całą 3. stronę zajmuje sążnisty artykuł o Jennifer Aniston. I tytuł krzyczący, że jest hipokrytką. Bo sprzeciwia się przedmiotowemu traktowaniu kobiet, a sama wielokrotnie pokazywała swoje roznegliżowane ciało na okładkach. Są i reprinty tych okładek, wiadomo, sex sells…

 

Daily_Mail
A jeśli ktoś chce poczytać coś o nowym rządzie i premier May, to najpierw musi przedrzeć się przez artykuł o chłopcu, którego pogryzła wiewiórka. Ja chyba mam dosyć…

Daily_Mail_Spain

 
Na urlopie miało być bez tv, ale jest sobota 16 lipca, tuż po zamachu w Nicei i puczu w Turcji. Włączam wiec w hotelowym pokoju kanał BBC. Pamiętam ze studiów, czego nas uczono o tym kanale, a właściwie instytucji. Że to taki „wzorzec z Sevres”, jeśli chodzi o dziennikarstwo informacyjne. Że wszyscy na świecie powinni na BBC się wzorować, a cały świat ogląda ten kanał. – Ale co do tej jakości przekazu, to już chyba historia… Dzisiejszy kanał informacyjny BBC wydaje mi się być kompletnym pomieszaniem z poplątaniem.

 

Relacje z wydarzeń naprawdę istotnych sąsiadują tam z kompletnymi – przepraszam za kolokwializm – bzdetami. Dzień po zamachu w Nicei i puczu w Turcji, na czerwonym pasku uparcie wyświetlały się informacje o tym, ze w Pakistanie internetowa lokalna celebrytka została zamordowana przez brata. I że Pokemony wpłynęły na wzrost akcji Nintendo – i tak przez co najmniej 2 dni, bez większych zmian na „pasku”.

 

Relacje z samej Nicei bywały dramatyczne, z ludźmi, którzy stracili właśnie swoich sąsiadów, byli w szoku i płakali przed kamerą. Ale zaraz potem na wizję wskakiwał wesoły pan „pogodynek” i ze swadą opowiadał o wyżach i niżach nad Australią. Patrzyłam i nie mogłam wyjść ze zdziwienia… Gdzie ta słynna brytyjska klasa, wyczucie chwili, odpowiedzialność za słowo i emocje?
Co i rusz pokazywano również 3 najpopularniejsze „short video” ze strony internetowej BBC. A tam na miejscu pierwszym mały chłopiec z Portugalii, pocieszający dorosłego Francuza, po przegranym finale Euro. Potem video z kamery przemysłowej więzienia w Teksasie, która zarejestrowała jak więźniowie pomagają strażnikowi, który dostał ataku serca. Gdzieś pomiędzy takimi „ciekawostkami” pierwsze historyczne wystąpienie Theresy May, jako nowej premier Wielkiej Brytanii.
Do niedawna narzekałam na TVN24 – że się ztabloizowalo, że pokazuje jakieś lokalne bzdety. Teraz muszę chyba kolegów z ulicy Wiertniczej przeprosić: w wielu aspektach jesteście dziś lepsi niż słynna BBC. A kanał Biznes i Świat wydaje się wręcz wzorcowy, jeśli chodzi o poziom rozmów i podawania informacji.
Jak jeszcze trochę poczytam na plaży brytyjskich gazet, to dojdę i do tego, że nasz „Fakt”, to przy tych tabloidach krynica mądrości 😉

 

Lemingrad Mom
P.s. Ten wpis chciałabym zadedykować dr Paulinie Polko. Miałam okazję studiować z nią w Instytucie Dziennikarstwa UW. Paulina pracowała w BBN. Dziś jest mamą, adiunktem na uczelni oraz żoną generała Romana Polko. Sama specjalizuje się m.in. w tematyce międzynarodowego bezpieczeństwa. – Paulino, Twoje wpisy na Facebooku dostarczyły mi lepszej wiedzy nt. puczu w Turcji niż materiały BBC. – Jednak co polska generałowa, to polska generałowa 🙂

 
Chcesz obejrzeć zdjęcia z naszych wakacji na Minorce: zobacz profil lemingrad_mom na Instagramie

 
Chcesz przeczytać o naszej przygodzie podczas kontroli bezpieczeństwa na Lotnisku Okęcie: czytaj wpis Karolinka kontra NATO

 

Minorka_zabawka Minorka_LemingradMom wakacje_Hiszpania

 

Komentarze

Navigate